Nie chcę, aby Fundacja Artystyczna Drugi Akt stwarzała wrażenie, że zastąpi organizacje pomocowe, terapeutów, instytucje albo ludzi, którzy od lat pracują z osobami w kryzysie. Nie jesteśmy od wszystkiego i nie chcemy tak o sobie myśleć.
Chcę, aby Drugi Akt był własną, artystyczno-warsztatową przestrzenią dalszego wsparcia — miejscem pracy, próby, rzemiosła, głosu, prostych zadań i spokojnego powrotu do rytmu dnia.
Dlatego nie chcę działać w oderwaniu od tych, którzy mają doświadczenie w rozpoznawaniu, komu i kiedy taka droga może pomóc. Uczestników chciałabym zapraszać we współpracy z podmiotami, które już są blisko ludzi w trudnych momentach: organizacjami społecznymi, parafiami, Caritasem, fundacjami, specjalistami i miejscami, które potrafią zobaczyć, czy człowiek jest gotów na kolejny krok.
Drugi Akt nie ma być pierwszą interwencją, terapią ani ratowaniem kogokolwiek na siłę. Ma być dalszym etapem dla tych, którzy już chcą podjąć trud powrotu i potrzebują konkretnego, bezpiecznego miejsca, w którym można zacząć pracować, tworzyć, odzyskiwać rytm dnia i wiarę w siebie.